Widzisz mnie pięknie

Jak   patrzę  w  Twoje  szare zmęczone  oczy
Jak  lustrze  widzę że  jestem  młoda
Jeszcze  piękniejsza
Kolorowa
Uśmiechnięta  wesoła
Co  robisz że  tak  wyglądam
W  twoich  oczach
A może  czegoś  nie  czytam
I  widzę co chce widzieć

Nawet w późno jesiennym słońcu
Widzę  widzę w  Twoich  oczach
Siebie
Jestem  i  cieszę  jak  młoda  dziewczyna
Co podgląda pod  Twoimi  długimi rzęsami
Oczy twoje  oczy
I  widzi  że  czas  tu  nie  panuje

Spoglądam  jeszcze  raz w twoje oczy   nieśmiało
A ty  uśmiechasz  się  zagadkowo

16.05.2020.r

Maria  Urszula  Grzecznowska  Mruk

Wołam drugiego człowieka

Jesteś
Z daleka  ciebie  widzę
Codziennie
Znów  przeżyłeś  gdzieś  noc
Nie  wie  gdzie
Nie  mówisz  o  tym
Pytam  z  daleka
Głodny  jesteś?
Niosę  Tobie   kubek  ciepłej  zupy
Kanapki  dwie
Bez  zbędnych  słów
Zostawiam  w  papierowej  torbie
Na  brzegu  chodnika

Z daleka  widzę-twoje  oczy
Ciągle  pięknie  patrzą na  świat
Los  potraktował  Ciebie  brutalnie
Nie  znam   uczucia krzywdy
Pytam  z  dala
Może  chcesz  koc
W kratkę czy  w  serduszka
Kiwasz  głową  i nie  śmiało  mówisz
W serduszka
Będzie  mi  cieplej

Odchodzisz zabierasz  ze  sobą ciepło
Jutro  będę
Uszyłam kilka maseczek
Przyniosę  dostaniesz
Tak wołam
Drugiego  człowieka

23.05.2020.r

Maria  Urszula Grzecznowska  Mruk

Mama Eid

Mamo nie  spojrzysz  już  na  mnie
Twoje spojrzenie
Dodawało mi pewności  siebie
Twoja ciepła  i  spracowana  dłoń
Pomagała
Twoje przytulenie od  urodzenia
Dawało mi miłość  matczyną

Mamo nie  wierzyłam że  Ciebie  kiedyś  zabraknie
Nie  będzie  już  Ciebie
I  zajdzie  słońce  nad  horyzontem
I dzień następny  będzie
Już bez  Ciebie
Smutny  żałosny  opłakany
Żałobny

Jeszcze  nie  powiedziałam Tobie
O  sprawach  dla mnie  ważnych
Nie  podzieliłem  się  z   Tobą
Małymi i  dużymi  radościami
Już  mnie  nie  wysłuchasz
A tak bardzo chciałem
Nie  zawołasz po  imieniu Eid

Zawsze już moje słońce raz na zawsze
Jestem już sam bez Ciebie  Mamo

27.03.2020r.

Maria  Urszula Grzecznowska  Mruk

Lauda-te Poeto

miałam piękny  wiersz  dla  ciebie
Poeto
chwile potem  zapomniałam
nie był  doskonały  więc  się  unicestwił
wiem  co   zapomniałam

jesteś słowem
zamykasz w  nim wielkość wydarzeń
miłość  radość  żal  rozpacz
nie niedoścignione marzenia
i  ich nie  dopełnienie
nieokiełznane   cierpienie

Jesteś prorokiem
mędrcem  szkiełkiem i  okiem
co  widzisz   przyszłość z daleka

Jesteś drogą  różnych  dróg
prowadzących  przez  wszystkie
stacje  życia

Zielonym  pięknym  dębem
swoim szumem niesie
Twoje  słowo

Jesteś  ptakiem  niebieskim
co wzlatuje wysoko
i zaplata  ciszę  w warkocze

Jesteś  rzeką która płynie
swoimi  wodami
obmywa  twoje  słowa

Jesteś  twardą  skałą
w której  wykuwasz
swoje   słowo

Jesteś  dzwonem
który budzi  narody
uśpione

Jesteś  aloesem
i  cichutkim  fletem
głosem  miłości

Wszystkim Poetom  w  dniu  ich  Święta

21.03.2020r

Maria   Urszula  Grzecznowska  Mruk

 

Poczekaj serce

Poczekaj  moje  serce
Poczekaj
Nie  spiesz  się
Nie  biegnij
Za  siódme  morze
Za siódme górę

Wiem  jak  się  czujesz
Ciągle  samotnie
Wiem  jak  uciekasz
Jak  byś  się  chciało  skryć
W jego  ramionach
Utulić  się
Bardzo  się
Boisz samotności

Poczekaj  poczekaj na  dogodny  czas
Na  pogodę
Na  dobre  słowo
Na  szczere  wyznanie
Na  zapytanie  i  na  odpowiedzi
Na  nowy przeobrażony  Świat

Serce  moje
Może  znajdziesz  ten  odmienny  Świat
Pobiegniesz po  zielonej  trawie
Z kwieciem  pięknym
Marzeniem  pokonasz  wysokie  góry
Popłyniesz   małą  łódeczką
Przez głębokie oceany
Pokonasz pustynie  bezkresne

Ta  droga powie  Tobie co  na prawdę
Czuje Twoje ciągle szukające  serce

18.03.2020 r.

Maria  Urszula  Grzecznowska  Mruk

Autoportret

Piękny  to  ty  nie  jesteś
Taki  sobie Starszy  Pan
Na  tym  autoportrecie
Pierwsze  spojrzenie
A wewnątrz – piękny
Piękny  Pan

Frasobliwe  spojrzenie
Głębokie
Oczy  ciągle  zapatrzone  w  dal
Szukające  rozwiązań
Jakby sobie  coś przypominały
Coś  ważnego
Coś dla  siebie  trudnego
Jakby  coś w środku mocno  uwierało
Jak  byś  był  do  końca  nie  spełniony
Zamyślony
Gdzieś zagubiony

Usta  bez  uśmiechu
Chciałoby  się  je  całować
Dzielić  się  gorzkim smakiem  migdałów
Namawiając do zwierzeń
Perorujących  o nie wypowiedzianych
Wielkich  uczuciach
Oczy i usta przysłonięte siwymi  włosami
spadającymi w nie  ładzie  na  twarz

Widzę  w tym portrecie
Bardo  stare inspirujące  wnętrze
Cały  ten  obraz tworzy  Ciebie
Dostarcza  wielkości i  dostojeństwa
Pozwala otworzyć się   Tobie  przed  ludźmi
Sam  otwierasz  się  bardzo  powoli

Jeżeli  się już  otworzyłeś przed  kimś
Jak  kwiat  jabłoni
Ani kawałka w tedy siebie  nie  chowasz
Trochę   mi  żal
Nie potrafiłam  wejść |
Do  Twojego  zmęczonego, utrudzonego serca
Żeby  ciągle w nim  być i ciągle go  czytać

15.03.2020.r

Maria   Urszula   Grzecznowska  Mruk

Niemoc

Co  to  jest  cisza ?
Słyszysz  ją?
Ja  ją słyszysz?
Gdzie  ją  słyszysz ?

Ty  nie  odpowiesz
Nigdzie  jej  nie  znajdziesz
W  naszym  Świecie
Nie ma jej

W wysokich  górach jej  nie ma
Słyszysz głos  orła, kondora|
Świst wiatru porywający śnieżny   pył
Grzmot spadających kamieni

W bezkresnym  błękicie  też  jej  nie  ma
Fale przeciskają się  miedzy  gwiazdami
Odgłosy wybuchów czerwonych  karłów
Krzyk  niemej  czarnej masy
I nawoływanie z otchłani

To  gdzie  spotkam  tę  ciszę ?
W głuchym  dziecku
Który  słyszy    szum w swojej  głowie
I nie  wie  co  to  jest

Wiem  gdzie  spotkałam  ciszę
W ciemnym  tunelu
Nie
Słyszałam  wołanie „oddychaj   ” dalej  ruszaj”

Nie  bałam  się szłam  dalej
Narastała błogość ciepło
Zapominanie  hałasu
Wydawało  mi  się  że  słyszę  głos  kolibra
Wróciłam

Już  wiem  co  to  jest  cisza
Kiedy  stanę  za  Tobą i nie  będziesz  mnie  czuć
I  nie  będziesz słyszał  już  szurania moimi nogami
Wtedy  jest  to cisza
Dla  mnie  i dla Ciebie  M

12.03.2020r

Maria  Urszula  Grzecznowska  Mruk

Wspomnienie

Uciekło  mi  wspomnienie
Moje  wspomnienie
Nie możliwe prawdziwe
Łza  się  potoczyła
Pszeniczny  długi  warkocz
Tysiące piegów na  twarzy
Rude  gwiazdki,piękne
Mały kolorowy zniszczony segregator
Jeszcze  po  dziadku
W n im kilka pożółkłych  kartek
Zapisanych  młodym  pośpiechem
Biegiem
Miłościami  marzeniami emocjami

Usłyszałam
Młoda  dziewczyna przeczytała
Swój  krótki  wiersz
Przypomniała  mi
Moje piękne  dalekie  wspomnienie

30.01.2018r

Maria  Urszula  Grzecznowska   Mruk

Niebieskie Dzieci

Rodzą  nam  się  niebieskie  dzieci
Malutkie  śliczne  bezbronne
Okupione  nie  raz   cierpieniem
Przynoszą ze  sobą
Miłość
Nadzieję
Radość
I wielką  nie  wiadomą
Rodzą  się  każdego dnia   i  w każdej  chwili
Gdy  za okna  pada śnieg  i ściska  mróz
Wczesną  wiosną
Kiedy  z ziemi  wychlają  swoje  białe  główki
Przebiśniegi
Gdzie  kwiaty  rozwijają  swoje
Małe  pierwsze płatki
I świt  wstaje  wcześniej
Rodzą  się  w pełnym  słońcu
I  w pięknych kolorach jesieni
I deszczowe  słotne  dni
Rodzą  się  niebieskie  dzieci

Niosą ze  sobą  miłość, płacz  i  radości
I wielką   wielką  nie  wiadomą
Wszystkie    zmierzają  w jedną  stronę
W  stronę chwilowo oślepłego  maleńkiego  życia

 

24.05.2020

Maria  Urszula  Grzecznowska  Mruk

Rekolekcje

Ulicami  wiecznego  Miasta
Idzie  biała  postać
Zmęczona  zatroskana  utrudzona
Idzie  ojciec   Kościoła Papież
Biskup  Rzymu
Towarzyszy mu  drobny  deszcz
Łzy   chmur
Niesie  krzyż  i przesłanie
Smutny  pouczający  bez  słów
Wyraz

„Miej  Miłosierdzie dla  nas i  całego  Świata”

W Bazyl ce Świętego   Piotra  na Watykanie
Ojciec Święty w  czerwonej  szacie
Sam w  wielkiej  olbrzymiej  Świątyni
Postać Ojca ginie w tej  wielkości
To  on  jest  Wielki

Złota  Palma
Jak  złoty  cielec  jak  mamona
Jak  zwiastun  złego
Jak błyszczący  człowiek  bez  wartości
Obnoszący  się ze swoją pychą
Ja tylko Ja
Dzień który miał  być dniem  młodych
I  szarlatański   wirus
Olbrzymie zło
Nie pozwoliło

Ratuj nas  Boże  z tej  nie mocy

Biegnę  do  mojego  Kościoła
Siadam  zawsze  w  ostatniej  ławce
Nie  zdążę  się  przeżegnać
Ni  zmówić modlitwy zdrowaśki
Tu zostawiam  wszystkie  swoje  trudne sprawy
Wszelkie  smutki i małe  radości
Wychodzę  wolna  i ufna

Wierzę
Pokieruje mnie  Bóg

Dzisiaj  staje  przed  zamkniętymi drzwiami
Mojego  Kościoła
Nie  wie  co  mam  robić
Miotam  się
Nie  widzę Twojego  światła
Nie  słuchasz  moich  grzechów
Nie  dzielisz  się zemną  swoim  chlebem
Nie  ma  radości  tylko  jakaś marność

Wołanie  mam tylko  zostało?
Panie  pomóż  toniemy  toniemy
W  swoich  brudach ludzkiego życia
Wiem  co  odpowie  mi   Jezus

Marianno  Marianno  mała  jest  Twoja  wiara

09.04.2020r

Maria  Urszula Grzecznowska   Mruk