Libacjonista

0 Flares 0 Flares ×

Co  ja  li-ba li-ba
Libacjonista ja  ja
Nic  nie  rozumiem
Co  mówisz  kobieto?
Świat układa się  w inne  wzory
Czaruje  i mąci  w głowie
Kołują  drzewa  bezszelestnie
Latarnie  mrugają  do mnie  pięknie
Słowa  czyjeś nie   docierają
Ludzie  napotkani  mają  krzywe  gęby
Jak  u malarza  nie frasobliwego
Zamykam  oczy odpływam
Jest  jeszcze bardziej kolorowo
Jak  w kalejdoskopie bezmyślny agor
Potykam  się  o jakieś nogi
Leżę
W kałuży  błota  krwi  czy  wody
Na twardym  betonie
Próbuję  się  podnieść
A w  środku dzika  radość
Wolność  bezkarna
Pan  siebie
Ważny  ironicznie
Nikt tak inny nie jest  ważny
Ja  mądrość najważniejsza  najprawdziwsza
Trafiam  na  schody  przed  moim  domem
Chyba  moim
Jazda  bez trzymanki bez kierownicy
Świat nadal  kołuje
Jak  samolot nad zatłoczonym  lotniskiem
Piękny  dzień przeżyłem  a może to noc
Pięknie
Uu  che  che che
Dzięki  tobie
Ty moja  najukochańsza
Wódeczko

30.11.2018r

Maria  Urszula  Grzecznowska  Mruk

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *