Szukałam Cię

Szukałam  Cię
W wschodzie porannego słońca  -szukałam
W szkołach i   Akademiach                – szukałam
W krajach dalekich i bliskich, egzotycznych   – szukałam
Na balach i  restauracjach                     – szukałam
Przy kawiarnianych  stolikach i barach          – szukałam
W bibliotekach i księgarniach     – szukałam
W potokach myśli           – szukałam
W pięknych   ogrodach kolorowych kwiatów   -szukałam
W parkach przy stawach i potokach      -szukałam
Na autostradach i stacjach         – szukałam
Nad brzegami mórz i plaż         -szukałam
W lawinach  spotkań na szlakach     – szukałam
W tłumie przechodni       – szukałam
Na szczytach  gór wysokich i niskich     – szukałam
Na mostach i mostkach         -szukałam

W wielu okropnych miejscach     -szukałam
W cmentarnych klepsydrach      – szukałam
Całe młode i starsze  życie       – szukałam

A Ty byłeś tak blisko za drugimi drzwiami

13.07.2017r  
Maria Urszula Mruk

 

 

Piąte – Nie zabijaj

Gdy brakuje Ci autorytetów
Zaczynasz nabierać skrajnych poglądów
Jestem najlepszy
Jestem najmądrzejszy
Jestem bezkompromisowy
Co tamten inny człowiek?
Co tamta masa ludzi?
Dziwni, brudni, paskudni
Śmierdzący
Inni
Nieznani
Co to jest zabić człowieka?
Dla niektórych złych to nic
Kto mi co zrobi
Zabijali się ludzie zawsze
Zawsze się krzywdzili
Jak dzikie zgłodniałe zwierzęta
One były głodne
A ty, dlaczego zabijasz?
Jesteś głodny?
Czy głodny głodem innym?

3.10.2017
Maria Urszula Mruk

Zapraszam Cię do tańca

Zapraszam Cię do Tańca
Podaj mi rękę i porwij mnie na parkiet życia
Na którym tańczyć będziemy ze sobą,
Taniec najpiękniejszy, taniec całego życia.

Tłem będzie muzyka przepiękna
Niczym nie skrępowana.
Światłem nasze błyszczące oczy,
Każde o pięknym kolorze miłości.

A nasze ciała niech poczują,
Rytm, rytm naszych serc.
Utulonych, niewinnych, otwartych i czystszych
Gidze piękno i wielkie uczucie rumieńcem zagości na naszych twarzach.

Niech to będzie taniec naszej wzajemnej namiętności.
Gdzie unosisz mnie lekko ku górze, żeby zobaczył nas świat
Nie ważne są lata i pory roku
Najważniejszy jest cudowny do bólu wzajemny taniec życia i piennych serc.

05.10.2017
Maria Urszula Mruk

Most uczuć

Budowałam most
Kamień po kamieniu
Cegła po cegle.
Wzmocnienia,  filary, podpory
Z wyliczonymi podmuchami wiatru
Wszystko sprawdzone
Wszystko zapięte

Z ogromnym impetem
Przybył żywioł
Gwałtowny, szalony, nieposkromiony
Rozsypał się most
Ten, który miał wytrzymać
Wiele wiele lat

Zostały ruiny.
Wszystko inne pochłonął
Stanęłam na skraju
Nie Nie !
Zbuduje jeszcze jeden most
Leciutki, przepiękny, wysoki
Bez filarów, wzmocnień, podpór

Odporny na wszystkie żywioły
Ty z jednaj strony
Ja z drugiej
Każdy z nas z ogromnym ciężarem doświadczeń
Z rozerwanym, poranionym sercem
Pobiegniemy po moście boso
Do wielkich nie wypowiedzianych uczuć.

14.09.2017
Maria Urszula Mruk

 

Mucha

Dlaczego ty Mucho
Mnie pilnujesz ?
Inne już dawno poszły spać
A ty od kilku dni
Jesteś ze mną.
Fruwasz tu i tam
A teraz siedzisz na laptopie,
I przyglądasz.
Dlaczego siedzisz na krześle obok mnie?
Nieraz zaglądasz do mojego talerza- widzę,
Nie będę za tobą biegać ze ścierą
Taka samotna jesteś taka jak ja.
Co cie trzyma przy życiu?
Nie staraj się mnie prowokować
Mogę ci powiedzieć o sobie wszystko,
Wiesz co robię całe dnie
Piszę i słucham muzyki
Czy ją lubisz?
Nieraz się pokładam bo jestem bardzo chora.
Czy lubisz zapach świec,
Zapach kawy,  a nieraz róży i magnolii?
Czy oglądasz zdjęcia, które wiszą na ścianie?
Tak to moi bliscy, ale zabiegani dnem powszednim.
Lubisz te kwiaty na oknie i białe firmany?
Ja też je lubię
Nieraz stoję całe dnie przy oknie i patrzę,
Jakbym nie widziała nic tylko jakiś bezkres.
Wierz, że stawiam mur pomiędzy sobą a ludźmi
Nie mówię, nie odzywam się, może nieraz nie słucham
Tylko daję się ponieść myśli.
Znów jesteś, siedzisz na kartce
Którą zapisałam
Czytasz?
Czy tylko udajesz że czytasz Mucho?.

 

02.10.2017
Maria Urszula Mruk

Dwa światy

Dwa  światy są tuż obok siebie
Świat  ludzi i  dusz
Razem przenikają się na wzajem
Nie raz idą przy sobie
Pomagają zrozumieć  błędy
Pomagają zrozumieć śmierć
Pomagają zrozumieć ten inny świat
Pomagają, a nie raz proszą o pomoc – modlitwę
Cichy świat dusz
Świat milczących marmurowych miast
Palących się zniczy przypominający świat słońca
Kwiatów kolorowych jak ogrody wspomnień
Liści smutnych jesiennych spadających z drzew
Kropli deszczu jak łzy
Białych zimnych mgieł jak spacerujące dusze
Świat Twojego serca, którego już nie ma z nami
Ale jest zawsze obok nas – gdzieś

 

Andrea

Andrea
oczy masz jak toń morza
najczystszego pięknego i głębokiego
zawsze przygasłe
okryte woalką mgły
jakby były nie osiągalne
zakryte pieśnią
co wyrywa się z głębiny
pieśnią Ave Maria* .
pięknie Andrea
wiem już co mówią twoje oczy

 

Maria Urszula Mruk

 

ZUZIA . .

Urodziny mojej prawnuczki ZUZI na 5 lecie

Masz pięć lat minę odważną .

Prawie zuchwałą, nosek zadarty

Włosy długie jak len białe,

Oczki niebieski prosto patrzące.

Nóżka do przodu raczki pod paszki

Ustka zamknięte, ząbki zaciśnięte.

I już gotowa do swoje roli ,

I Zuzia zaczyna swój tekst ulubiony.

Nie bo nie, nie zrobię nie pójdę,

Nie podoba mi się, Ja tu rządzę

Ja chce, ja muszę

Ja kocham, ja Cię lubię.

Pytań co nie miara.

Dlaczego jest woda i pada deszcz?

Co to jest powietrze i dlaczego śmierdzi?

Dlaczego ludzie się całują, kochają, złoszczą i denerwują ?

A morał z tego taki

Moja kochana piękna prawnuczko

Życie poprawia wszystko i będziesz wiedziała

Kiedy mówić nie, a kiedy powiedzieć tak

Maria Urszula Mruk.

 

Brendy – woda życia

 

Pije Cognac powolutku
Oblizuje usta
Smakuje
Przypomina mi się praca
Trzy rodzaje białych winogron
Zbierane w październiku w rękawiczkach
Bo ręce bardzo marzły
Były wtedy łzy i tęsknota
Nie było tylko miłości
Jakby mnie nigdy nie dotknęła
Jakby przeszła obok mnie .
Gdzieś daleko
Nie poznałam jej
Wiec piłam Brendy
Była jak woda o gorzkim smaku
Zbierałam przy tym dym z cygar
Pomyślałam że to Hors’a Agne
To wielowiekowy destylat
Tak stary jak ja
Nie można określić jego wieku
Mojego też nie

A wiek miłości ?
Czy można określić jej wiek .
To tajemnica serca
Ta tajemnica to najstarszy i najlepszy
Niespotykany Każdy o innym smaku
Trunek świata jak woda żywa

 

Maria Urszula Mruk

Mój kochany wnuczek Staś

Ma trzy latka, trzy i troszkę
Ma niebieskie piękne oczki,
W których widać wszystkie psotki.
Lubi tez swego psa, uciech z nim dużo ma.
Od zabawy dom się trzęsie.
Staś i Basko, pomyślunki swoje maja,
A jak zmęczą się okrutnie to gramolą się na sofę
Żeby sobie pospać dobrze.
Staś uwielbia samochody i pociągi,
Rożne trasy wywijasy, mosty, tunel i brak drogi.
A jak nie wie co ma zrobić to pociągi, samochody
Garażuje pod sofami, fotelami i rożnymi szafami.
Lubi również pograć sobie na pianinie,
Cala gamę tak przeleci, że aż lampy mrużą oczy.
Jeśli w genach coś tam ma
Organista będzie na sto dwa.
Mama aparat w oku ma
I dlatego Staś kilka zdjęć aktorskich ma,
Które mogą zadziwić cały świat.
Lubi tańczyć, podrygiwać, w lewo w prawo i na wprost.
Karkonosze są zdeptane, majtki w morzu umoczone.
Iść za tatą męska sprawa.
Wleźć na górę, nawet dużą, dotrzeć po horyzontu kres
A przecież ma dopiero trzy i pół roku.
Kompas własny ma wiec do domu trafić się da.

Staraj się mój Stasiu staraj
Co za młodu się nauczysz i zdobędziesz .
Świat Ci tego nie zabierze i chwat będziesz.

Maria Urszula Mruk